- Harry - szepnęłam spoglądając na chłopaka
- Co się stało? - przeniósł wzrok na mnie
- Nie boisz się?
- Nie myśl o tym - rzucił podkulając kolana pod brodę
Jeszcze nigdy go takiego nie widziałam. Był nieobecny. Ewidentnie w jego głowie toczyły się walki z własnym sumieniem. Sam nie był pewny tego co mówił, ale nie chciał się do tego przyznać. Cały Harry. Jego włosy zaczęły już schnąć przez co nie ujarzmione loki były coraz bardziej widoczne. Jego oczy stały się puste, a twarz nie wyrażała jakichkolwiek emocji.
- O czym myślisz? - spytałam lecz nie uzyskałam żadnej odpowiedzi
Zaczęłam się o niego martwić. To nie był Harry jakiego znałam. Nie podobało mi się jego zachowanie, ale w żaden sposób nie potrafiłam do niego dotrzeć.
Z każdą kolejną, mijającą minutą w domku było coraz zimniej, a ogień przygasał. Nadal byliśmy zdani na samych siebie. Właściciel nie wrócił i tak, dziwiło mnie to - w końcu siedzieliśmy tu od dobrych dwóch godzin.
Drgnęłam kiedy Harry niespodziewanie podniósł się z miejsca. Obserwowałam jego każdy ruch. Najpierw zbadał okolice wyglądając przez okna a następnie pozasłaniał je zasłonami, które dziwnym trafem też tu były. Zamknął również drzwi - były solidne, z trzema zamkami. Zachowywał się niespokojnie. Kiedy w końcu zwrócił na mnie uwagę przystanął w miejscu. Bałam się i myślę, że było to widać.
- Co Ty robisz? - spytałam zaniepokojona
- Chodź - wyciągnął dłoń w moją stronę
Trzymając mnie mocno kazał mi usiąść w rogu na łóżku, a po chwili sam to też zrobił. Wtuliłam się w jego tors, przykrywając nas kołdrą. Zamknęłam oczy jakby chcąc się od tego wszystkiego odciąć. Miałam nadzieję, że to tylko sen...Chłopak głaskał moje włosy i co jakiś czas całował mnie w głowę, czułam się bezpieczna. Próbowałam wyobrażać sobie, że to Niall, ale nie było to łatwe. Styles był pociągający na swój sposób. Pięknie pachniał i miał wspaniale wyrzeźbione ciało. Miał w sobie coś, co mnie do niego ciągnęło, ale wiedziałam, że nie może wydarzyć się między nami coś więcej. Nie zrobiłabym tego Nialler'owi - to go kocham.
- Tylko nie usypiaj - szepnął mi do ucha
Po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz...jego głos. Doskonale wiedział jak działa na dziewczyny.
- Przestań proszę - mruknęłam
- Zaufaj mi - trącił mój podbródek
- Ufam Harry, ufam...
Znowu nastała cisza, ale on wciąż był jakby czujny. Próbując opanować mój strach błądził opuszkami palców po mojej dłoni. Jego skóra była niezwykle delikatna, on sam w sobie był delikatny. Walczyłam sama ze sobą, żeby się w tym nie zatracić. Myślałam o tym, że już niedługo opuścimy to miejsce i znajdę się u boku mojego chłopaka, tylko to dodawało mi siły.
- Harry już nie pada, wiatr ustał - spojrzałam na niego
- Nie wrócimy teraz
- Dlaczego?
- Jest ciemno - odparł
- Damy radę - nalegałam
- Nie rozumiesz co do Ciebie mówię?! Nie to nie - uniósł ton głosu
- Dobrze wiem, że nie chodzi tu o porę dnia - powiedziałam stanowczo - Widzę, że coś jest nie tak
Chłopak głęboko westchnął.
- Masz mi coś do powiedzenia? Co tu się dzieje?
W tamtym momencie z zewnątrz usłyszeliśmy strzały. Pisnęłam ze strachu, mocniej tuląc się w Harry'ego. Czułam się jak sparaliżowana, a do tego ktoś zaczął walić w drzwi. Krzyczałam i płakałam nie wiedząc co się dzieje.
"Uciekajcie! Szybko! Uciekajcie"
Styles podniósł się, znowu chwytając mnie za rękę. W domku zaczynał pojawiać się dym, panikowałam. Na szczęście Harry zachowywał się rozważnie. Dzięki niemu szybko wydostaliśmy się na pole. Nie było jednak już tam nikogo...nikogo oprócz postrzelonego Mark'a, na którego natknęliśmy się w drodze ucieczki. Serce o mało co nie podskoczyło mi do gardła. Mężczyzna krwawił i nie wyglądał za dobrze, ale w ręku trzymał broń. Obróciłam się za siebie i zobaczyłam, ze domek staje w płomieniach. Potem spojrzałam na Harry'ego który właśnie gdzieś dzwonił. Po jego rozmowie wywnioskowałam, że podając swoje fałszywe dane zawiadomił pogotowie.- Zaraz po niego przyjadą - pociągnął mnie za sobą i rzuciliśmy się w ucieczkę
Jednak już po kilku metrach poczułam okropny ból w ramieniu. Mark prawdopodobnie ostatnimi siłami zdołał to zrobić - strzelił do mnie...celnie. Zacisnęłam zęby wbijając paznokcie w dłoń mojego przyjaciela. Jednak ten nie przestawał biec.
- Julia dasz radę, musimy się oddalić - dodawał mi otuchy
Dawałam z siebie wszystko, aby w bezpiecznej odległości móc się zatrzymać. Kiedy usłyszeliśmy sygnał karetki, policji i straży pożarnej wbiegliśmy w wysokie krzaki, gdzie byliśmy bezpieczni. Było mokro i zimno, moja ręka mocno krwawiła i powoli traciłam w niej czucie.
- Boli - mówiłam cicho przez łzy
Harry natychmiast zdjął z włosów swoją opaskę wykonaną ze skrawku koszuli i bardzo mocno obwiązał ją w miejscu które było postrzelone. Chociaż to musiało wtedy mi pomóc.
- Bądź silna. Zadzwonię do Niall'a, mam zasięg - wciąż mnie wspierał
Zdawałam sobie sprawę, że nie możemy liczyć na pogotowie. W żadnym wypadku nie mogliśmy stać się świadkami zdarzenia, ponieważ sami do końca nie wiedzieliśmy co się stało. Kto nam pomógł? Czy to była zasadzka przygotowana przez Mark'a? Czemu chce mnie skrzywdzić? Myśląc o tym wszystkim powoli zapominałam o bólu...
- Musimy się przenieść na główną drogę. Niall będzie tam za piętnaście minut - rzucił Styles
- Wiesz jak? - spojrzałam na niego z nadzieją
- Kompletnie nie - pokiwał głową
- Dziękuje - rzuciłam
- Za co? - był tak blisko mnie, że czułam jego ciepły oddech na szyji
- Uratowałeś mnie
- To normalne w takiej sytuacji - spojrzał mi w oczy
- Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie Ty
- Cii, nic nie mów - odparł niespodziewanie muskając moje usta
- Harry - byłam w szoku
- Przepraszam, ja nie... - złapał się za głowę - Chodźmy już
Bocznymi ścieżkami poruszaliśmy się w poszukiwaniu drogi. Byłam okropnie zmęczona. Chciałam już zobaczyć Niall'a, ale ten cholerny pocałunek Harry'ego nie dawał mi spokoju. Nie powinien tego robić...Powinnam być na niego zła, prawda? Nie umiem.
W końcu zobaczyliśmy czarnego Range Rover'a. Przyśpieszyliśmy tempa, aby jak najszybciej znaleźć się w aucie.
Niall jechał jak szalony, byłam przerażona, kazałam mu zwolnić. Przecież nawet nie wiedzieliśmy do którego szpitala trafi Mark. Musieliśmy czekać i wybrać inny. Na nasze szczęście, po chwili karetka wyprzedziła nas skręcając w drogę do szpitala, gdzie już gościłam. Harry zaproponował prywatną, małą klinikę na przedmieściach gdzie zajmują się takimi rannymi jak ja. Powoli czułam, że odpływam. Loczek ścisnął moją dłoń...
- Ręce przy sobie - odezwał się Niall
Uśmiechnęłam się pod nosem, a Harry mnie puścił. Niall był okropnie zazdrosny, ale to w nim też lubiłam. Czułam wtedy, że jestem dla niego ważna, że jestem tylko jego. Niestety w głowie wciąż myślałam o tym co się wydarzyło. Horan nie byłby zadowolony gdyby się o tym dowiedział, ale wiem, że prędzej czy później mu o tym powiem. Nie umiem zatrzymać przed nim takiej rzeczy. Mamy być wobec siebie szczerzy...
~*~
głowie. Nie mogłam się nawet ruszyć, nie miałam siły. Nie panowałam nad własnym ciałem i było mi okropnie zimno. Spojrzałam w bok, gdzie dostrzegłam moje szczęście, Niall był tu ze mną.
- Czemu czuje się tak okropnie? - spytałam
- Operowali Cię, odpoczywaj - chłopak patrzył pusto w podłogę
- Wszystko ze mną w porządku?
On jedynie pokiwał głową. Zobaczyłam jak zaciska wargi, a oczy całe miał czerwone i podkrążone. Płakał? Zaniepokoiło mnie to. Serce kroiło mi się na sam ten widok. Bałam się, że coś poszło nie tak. Od razu spojrzałam na moją rękę, ale była obandażowana nic po za tym. Wyczułam, że chodzi tu o coś innego. Zadając sobie nie lada wysiłek sięgnęłam po jego dłoń i dopiero wtedy spojrzał mi prosto w oczy.
- Co jest? - wykorzystałam tę chwilę, bo wtedy nie potrafiłby skłamać
- Julia Ty byłaś - zaczął przełykając głośno ślinę - Straciliśmy - próbował się wysłowić
W tamtym momencie do sali weszła pielęgniarka.
- Jak się pani czuje?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
SIEMANKO!
Krótki, ale podoba mi się. Co wy sądzicie o tym rozdziale?
Krótki, ale podoba mi się. Co wy sądzicie o tym rozdziale?
Wena strasznie mi dopisywała :)
ASK --> http://ask.fm/luvmyNiallerrr <-- ASK
Jeśli chcesz być informowana, o nowych rozdziałach (bo jeszcze nie jesteś) napisz do mnie na tt :)
Jeśli chcesz być informowana, o nowych rozdziałach (bo jeszcze nie jesteś) napisz do mnie na tt :)
wasza @yep_Nialler
macie instagram'y lub chcecie wiedzieć jak wyglądam? zapraszam --> http://instagram.com/kosylek
obserwujcie :)
macie instagram'y lub chcecie wiedzieć jak wyglądam? zapraszam --> http://instagram.com/kosylek
obserwujcie :)